Witam ♡
Wczorajszy dzień zlecił mi naprawdę szybko; obudziłam się o 12, czyli przegapiłam śniadanie, za to zdarzyłam na rosół. Potem zaczęli mnie pospieszyć, bo wymyślili sobie, że pojedziemy do takiego dużego miasta, które leży przy granicy z Austrią. Było ładnie; bardzo. Jednak nastrój zrujnował mi ten pieprzony lód, którego zjadłam. Mam wrażenie, że mimo iż nie jem jakoś kalorycznie, nie schudnę. Mimo wszystko, że nie zjadłam bardzo dużo, zdecydowałam się nie liczyć kalorii z tego dnia, bo prawopodobnie bym sobie coś zrobiła.
Za to dziś poszłam do szkoły; na śniadanie zjadłam całe jajko i połowę kolejnego. Co do szkoły, było ciekawie. Na dzień dobry pomyliłam autobus i pojechałam 7km dalej niż powinnam, z opresji ratował mnie ojczym, który specjalnie dla mnie zwolnił się z pracy. Śmiał się; ja też.
Chodzę do klasy integracyjnej a w niej jest pełno narodowości; Afgani, Izraelczycy, Włosi, Francuzi i pewnie kilka innych, ale nie pamiętam jakich. Zakolegowałam się z pewną Afganką, która ciągle powtarza, że chciałaby mieć blond włosy, tak jak ja, a nawet jakby miała, musiałaby je zasłaniać.
Tak, jestem bardzo tolerancyjna.
Postanowiłam, że lepiej będzie jak codziennie będę jeść chociaż (i tylko) jedną słodkość; jest to mój mały nałóg i wiem, ze gdy nie jem dłuższą chwilę słodyczy, wcześniej czy później rzucę się na nie. Myślicie, że jedząc jedną słodkość dziennie, z moimi w miarę niskimi bilansami uda mi się schudnąć?
Bilans ♥
Ś: Półtora jajka na twardo; 120kcal
2Ś: Kilka gryzów jabłka: 30kcal
O: Zupa pomidorowa z ryżem, mała miska; 150kcal
Przekąska: dwa małe batoniki; 184kcal
Nektarynka(bardzo mała) ; 45kcal
Podwieczorek: 100gram czereśni; 61kcal
Kolacja; 1/4 ogórka 3kcal
2 chrupkie z szynką 100kcal
Razem : 693kcal
(O zgrozo) Zaliczyć dzisiejszy dzień?