Porobiło się.
Miało być od stycznia, nie wyszło. Najwyraźniej ta decyzja potrzebowała we mnie dojrzeć; zajęło mi to pół roku, aż coś we mnie pękło i postanowiłam być silna. Nie mam kompleksów na punkcie swojego wyglądu. Uważam się za dość ładną, lubię swoje oczy, włosy, ale figura odbiera mi część pewności siebie. W ciągu tych 6 miesięcy opychania się, głodówek i prób ogarnięcia się, przybył mi kilogram.
Nie wiem czy to dobry wynik, bo zawsze mogłoby przybyć mi ich na przykład 3kg. Jednak wyprowadziłam się do Niemiec i czuje dużą presję, jestem w szkole jedyną Polką, a iż jest powszechnie uważane, że my jesteśmy najpiękniejsze, chcę godnie nas reprezentować w oczach osób tam mieszkających. Jednak oni to tylko część; chce zwyczajnie przyjechać do Polski i zobaczyć minę rodziny, znajomych na chudą mnie. Do tego poprostu chce być z siebie dumna.
Wracam do pro ana. Tak.
Nie mam jakiegoś limitu kalorii, ale oczywiście im mniej kalorii tym lepiej. Wychodzę z założenia, że do momentu gdy będę zadowolona z bilansu, dzień jest zaliczony. Celem jest 45kg. (Stan obecny: 60kg)
Czuję sie cały dzień pełna, bo wypiłam dużą ilość wody. Nie liczyłam ile, ale za każdym razem, gdy chciałam zjeść wzięłam do ręki kubek, zamiast talerza. Jednak zdecydowałam się na śniadanie zjeść 8 stołowych łyżek płatków kukurydzianuch, które łącznie miały 88kcal, do tego woda i kawa. Na obiad dostałam pełen talerz fasoli z bułką tartą i pierś w cieście naleśnikowym. Połowę fasoli podrzucilam do garnka, aby mój ojczym ją zjadł. Ja będę chudsza, a on szczęśliwszy, kocha obiady mojej mamy.
Na kolację zjadłam 1/4 ogórka, co było naprawdę małą porcją kalorii, do tego 3 maleńkie pomidorki i 3 rzodkiewki. Do tego herbatę z połową łyżki miodu, wodę z lodem. A teraz popijam sobie wodę z lodem i cytryną. :)
Na kolację zjadłam 1/4 ogórka, co było naprawdę małą porcją kalorii, do tego 3 maleńkie pomidorki i 3 rzodkiewki. Do tego herbatę z połową łyżki miodu, wodę z lodem. A teraz popijam sobie wodę z lodem i cytryną. :)
Z jedego jestem dumna. Gdy zrobiłam kawę, chciałam do tego wziąć ciastko, ale go sobie odmówiłam. To mój maleńki sukces.
❤Bilans❤
Ś: Kawa- 54kcal
8 łyżek płatków kukurydzianuch - 88kcal
O: Fasola 100kcal
Kotlet 150kcal
K: 1/4 ogórka 3kcal
3 rzodkiewki 6kcal
3 pomidorki ok. 8 kcal
_____________________________
Razem: 409kcal.
Edit: Wieczorem zamiast słodkiego, wybrałam banana i
nektarynke.
409kcal + 150kcal = 559kcal.
Edit: Wieczorem zamiast słodkiego, wybrałam banana i
nektarynke.
409kcal + 150kcal = 559kcal.
Skoro taka decyzję podjelas świadomie - trzymam za Ciebie kciuki Aniołku ♡
OdpowiedzUsuńBilans jest super, tylko 400 kcal :3 oby tak dalej! :*
Trzymaj się lekko ♡
Fajnie Ci w tych Niemczech? Powodzenia z dietą. Ja tez powinnam się ogarnąć dla własnego zdrowia i samopoczucia. :)
OdpowiedzUsuńJest świetnie!:)
UsuńBardzo ładny bilans! Powodzenia :* Trzymaj się CHUDO<3
OdpowiedzUsuńMalutki bilans, ja bym zaczęła z trochę większym żeby mieć co ucinać w razie zastoju :D Jaki masz wzrost? Fajny mimo wszystko ten bilans, oby tak dalej :D
OdpowiedzUsuńMam podobno 159 :D
UsuńWażę tyle samo i mam taki sam cel. Na pewno będę wpadać. Trzymaj się.
OdpowiedzUsuń