poniedziałek, 26 grudnia 2016

Trzeci i ostatni dzień świąt.

Witajcie ♡💘

Ostatni dzień, najzwyklejszy, spokojny, ale jednak świąteczny. Znów miałam rodzinne śniadanie, ale tak rozgadałam rodziców, że nie zauważyli, że zjadłam nędzna kromkę chleba z 2 plasterkami ogórka i jednak plasterem pomidora z cebulą. To się sprawdza - jeżeli jesteś duszą towarzystwa, to nie patrzą w talerz, a w twoje oczy, no i dobrze.

Obiad był dla mnie najcięższy. Nie chciałam go zjeść, bałam się. Już od rana liczyłam ile może mieć on kalorii.. Masakra.

Bilans.
Ś - Kromka chleba, 3 plastry ogórka, pomidor z cebulą.

O - 150g udka z kaczki, 20g sałatki greckiej z słoika.
Ciasto - 150kcal

K - nic

______________
564kcal.

Jak się coś zmieni to zaktualizuje.

Hehee edit: rodzice zmusuli mnie do kilku tostow, super kurwa

4 komentarze:

  1. Chciałabym mieć taki bilans w święta *.* Zazdro. Trzymaj się Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  2. super bilans, gratuluje kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny bilansik:D Trzymaj się:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj przeżyjesz. :) Na pewno mniej niż 1000. To mało. :*

    OdpowiedzUsuń