sobota, 24 grudnia 2016

Wigilijna katastrofa.

Witajcie! ♡

Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem!

Ogółem chcę Wam opowiedzieć o moim planie. Wszyscy w czasie świąt tyją - do szkoly, pracy wracają milion kilo grubsi, ja chcę wrócić dużo chudsza. Dlatego od jutra zaczyna się terror.
Planuję jak najwięcej chodzić i jeść śniadania - owoce, z ujemnymi kaloriami, czyli na przykład jabłka i pomarańcze. Z rana spacery z psem - planuję chodzić z nią po pierwszym posiłku, mieszkam w pobliżu sadów i lasów, a więc miejsca na chodzenie nie brakuje. Później coś z obiadu, a wieczorem ćwiczenia. To jest minimum, a oczywiście będę robić więcej, aczkolwiek to po prostu muszę.

Wigilia nie była zła, ale dzień był fatalny, tak zdecydowanie. Dlatego tym bardziej jutro spinam tyłek.

Bilans.
•Troszkę sałatki jarzynowej.
•DWIE bułki z paprykarzem (Tesknilam za tym paprykarzem hahah)
•Trzy łyżki barszczu.
•7 pierogów z kapustą i grzybami. 
•Dwa kawałki ciasta.

Dam radę, od jutra TERROR!😂

Lecę do Was na blogi! Całuski ♡

3 komentarze:

  1. świetny plan, życzę powodzenia :)
    heroin-chic-for-a-butterfly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super plan, oby się powiódł. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń