Dobra, nie było mnie troszkę, no ale jestem!
Jakieś dwa tygodnie jestem na diecie, zjem mniej, ale szczerze nie bo tak sobie wymyśliłam. Po prostu psychicznie ograniczałam pokarm, mam dni w których jem sama zupę, a w kolejnym nie jem nic, a wieczorem bez wyrzutów jem kolację.
Pierwsze efekty są. Od września schudłam w talii 7cm! To chyba największe osiągnięcie dotychczas.
Jutro Wigilia. Lekko się stresuje, nie powiem, że nie. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Bilans.
Śniadanie - pomarańcz, jabłko
Obiad - pierś z kurczaka, surówka z ogórka, ziemniaki
Przekąska - kilka małych krakersów, pomarańcz
Nie liczę kalorii. Narazie nie.
Wesołych Świąt!
Jejku, mega się cieszę, że wróciłaś! Myślałam już, że to koniec Twojej przygody z aną, a jednak jesteś (: Mega Ci zazdroszczę, że udało Ci się schudnąć tyle w talii! I to w tak krótkim czasie, a bilans masz bardzo fajny. Też się boje świąt, bo na pewno sporo zjem, trudno jest uniknąć jedzenia przy świątecznym stole z rodziną, która ciągle coś w ciebie wciska... Trzymam się chudo kochanie ♡
OdpowiedzUsuńhttps://perfect-lifestyle-proana.blogspot.com
Super, że jesteś. Cieszę się, że schudłaś w tali aż 7 cm, gratulację! Co do świąt to jestem pewna, że każda z Nas się boi, ale nie przeskoczymy tego, coś zjeść trzeba. Trzymaj się!
OdpowiedzUsuńCzekałam i się doczekałam. Ach, brakowało mi starych motylków choć nowe nie są złe.
OdpowiedzUsuń